niedziela, 10 marca 2013

6. Niall cz.I

Imagin dla: karoli ♥

 Łzy  spływały Ci po policzkach tworząc czarne smugi. Bolało, tak cholernie bolało. Jego zdrada była czymś okropnym. Nie umiałaś mu wybaczyć tak cholernie go kochałaś a on? Każde jego słowo było kłamstwem, każde jego wyznanie miłości było fałszywe. Każde. Tak bardzo chciałaś aby teraz podszedł do ciebie i przytulił jak miał w zwyczaju. Oparłaś się o ścianę i spojrzałaś na sufit. Śnieżnobiały kolor przypomniał Ci moment w którym on Ci się oświadczył i ślubował wieczną miłość. Podeszłaś do jednego z wieszaków i wzięłaś aksamitny materiał w dłonie. Twoja suknia ślubna, za trzy dni miałaś wyjść za mąż. Za niego, za człowieka, który cię bez skrupułów zdradzał i okłamywał. Włożyłaś koszulkę do walizki i się rozejrzałaś. W garderobie nie było już twoich ubrań. Usłyszałaś czyjeś kroki na schodach. To on, wcześniej dziś wrócił. Wyjątkowo do niej nie poszedł. Odwróciłaś się i czekałaś na moment w którym otworzy drzwi i pojawi się w nich. Długo to nie trwało. 
- [T.I]? Co się stało?- na jego twarzy ujrzałaś zmartwienie.
- Przyznaj się tylko do jednego ile razy najpierw spałeś z nią potem ze mną?- szok. Tylko tyle zdołałaś wyczytać z jego twarzy. 
- To nie tak jak ty myślisz. To było.... 
- Oh, Niall nie zgrywaj się! Wiem, że mnie zdradzałeś z tą szmatą!
- [T.I]! 
- Niall, ja nie umiem, żegnaj. 
- [T.I], ale ja cię kocham. 
Spojrzałaś na niego z bólem w oczach, zabrałaś walizkę i wyszłaś z pokoju delikatnie go potrącając. Opuściłaś wasz wspólny dom i wsiadłaś do swojego samochodu. Jechałaś do domu swoich rodziców. Ostatnio źle się czułaś, więc po drodze wstąpiłaś do lekarza rodzinnego. Po dwóch godzinach siedziałaś już w domu popijając kawę i wyżalając się mamie, gdybyś powiedziała coś tacie od razu pojechałby do niego aby go zabić. Następnego dnia wieczorem były wyniki badań. Twoja mama szybko je dorwała  i przeczytała. Jej twarz pobladła. 
- [T.I], ty jesteś w ciąży. 
- Słucham? 

*** 5 lat później*** 

- Mamusiu! Chodźmy do parku! Proszę!- usłyszałaś głos swojej córeczki. 
- No dobrze.
- Dziękuję!- powiedziała i pobiegła w stronę bramy dołączając tym samym do jakiejś koleżanki. [I.T.C] była bardzo podobna do ojca. Tylko kolor włosów miała po tobie. Weszłaś do parku i zobaczyłaś jak twoja córka wpada na jakiegoś mężczyznę. Przestraszyłaś się i podbiegłaś do nich. 
- Strasznie pana przepraszam!- powiedziałaś gdy już obok nich stałaś. 
- Nic się nie stało.- blondyn podniósł na ciebie wzrok.- [T.I]?
- Cześć Niall. 

Aj przepraszam! Znowu w szpitalu! Dopiero dziś dostałam internet, więc piszę :) Przypominam, że szukam współautorki! Piszcie swoje imaginy na olga.domanskaa@gmail.com Czekam na wasze prace do  19.03.2013 Zgłaszajcie się! Wszystkie prace mają szanse wygrać! <3 Będę kontynuować imagina z Harrym (3). Dodam go w najbliższych dniach. <3 Liczę na wasze komentarze. <3 
 

środa, 6 marca 2013

Wierszyk o One Direction

Pięciu chłopców z X-factora
w jedną całość połączona
Simon Cowell on był pewny,
że ci chłopcy będą trendy.
Zayn i Lou, Liam, Harry
o blond Niallu nie zapominamy.


Louis lubi paski, na nie lecą wszystkie laski
Skarpet nie zakłada w naszych myślach światem włada 
Harry loczki ma na głowie
Liam z kolei to ten mądry
Poustawia wszystkich w kąty
Łyżek boi się panicznie
 to wygląda wprost komicznie.
Bradford Zayna też my mamy
jego zalety na pamięć znamy.
Niall ciągle głodny chodzi
za jedzeniem w myślach wodzi.

Chłopcy byli już w Szkocji i Holandii- teraz czas na Polskę naszą niech pragnienia me ugaszą. :) \


Wierszyk NIE jest mój, ale dodałam go bo mi się spodobał. Dostałam go w wiadomości. NIE wzięłam go z żadnego bloga.  

niedziela, 3 marca 2013

4. Niall

Imagin dla Niny :3


Siedziałaś na balkonie słuchając Nirvany i paląc papierosa. To był dla ciebie relaks.Miałaś dopiero 17 lat. Usłyszałaś jak ktoś wchodzi po schodach. Mógł być to twój ojciec, więc wyrzuciłaś papierosa.
- [T.I]?
To był twój ojciec. Dwa lata temu umarła twoja matka. Weszłaś do pokoju i spojrzałaś na ojca.
- Co?
- Jutro do nas na kolacje przychodzi moja nowa partnerka z synem. Jest od ciebie rok starszy.- zamurowało cię. Nowa partnerka? Z synem?
- Czego ode mnie oczekujesz?
- Że będziesz miła dla niego i dla niej. Nie życzę sobie nieprzyjemnych słów na ich temat. Jasne?
- Taaa. Teraz możesz już wyjść.
Ojciec opuścił twój pokój a ty zapaliłaś kolejnego papierosa. Zdenerwowałaś się na niego. Niby z jakiej racji masz być dla nich miła? Postanowiłaś się postarać. Poszłaś do łazienki, wzięłaś prysznic, umyłaś włosy, przebrałaś się w piżamę i wyszłaś z łazienki. Położyłaś się na łóżku. Gdy tylko przyłożyłaś głowę do poduszki zasnęłaś.
Rano:
Wstałaś z łóżka obudzona piosenką AC/DC. Przetarłaś oczy i wyskoczyłaś z łóżka. Była 9. Poszłaś do łazienki aby zacząć poranną toaletę. Po 40 minutach byłaś już gotowa. Zeszłaś na dół i zjadłaś śniadanie.
- O której mają być?- spytałaś kpiącym tonem.
- O 18, [T.I] oni prawdopodobnie się do nas wprowadzą.
- No chyba jednak nie!
- [T.I]. Wprowadzą się i nie masz tu nic do gadania jasne?
- Jak słońce.
Weszłaś po schodach na górę. Nowy brat? O niczym innym po prostu nie marze. Rok starszy. Ale czemu on musi z nami mieszkać? Czemu? Wyjęłaś z paczki kolejnego papierosa.- kurde, chyba się uzależniam.- pomyślałaś i wyszłaś na balkon. Na podjeździe pojawił się jakiś samochód. Wysiadły z niego dwie osoby. Wysoki chłopak i jakaś kobieta. Podeszli do drzwi i zapukali a ty odrzuciłaś włosy do tyłu. Nowa panienka ojca ma syna i mają się do nas wprowadzić? Coś chyba nie w porządku z ich główką. Cicho prychnęłaś i wstałaś z balustrady na której siedziałaś. Wyszłaś z pokoju i poszłaś na dół. Na sobie miałaś koszulkę Nirvany, krótkie spodenki z ćwiekami i conversy. Weszłaś do holu w którym stał twój ojciec i dwie osoby. Rozpoznałaś chłopaka bez większego problemu. W końcu [I.T.P] miała cały pokój wytapetowany jego zespołem. Niall Horan z One Direction. Obrzuciłaś go niechętnym spojrzeniem.
- Chyba żart.- powiedziałaś podchodząc do nich. Chłopak spojrzał na ciebie i na twojego ojca.
- Nie, [T.I]. Oni od dziś tu mieszkają.
- Ciebie chyba pojebało! Mam mieszkać z chłopakiem z jakiegoś pedalskiego zespołu?
- [T.I]! Masz go przeprosić!- krzyknął twój ojciec.
- Przywykłem.- odparł Niall.
- Niall, tak mi przykro.- zaczął twój ojciec.
- A mi nie.
- [T.I]! Tak cię wychowywałem?
- Ty nigdy mnie nie wychowywałeś!To matka się mną zajmowała! Dla ciebie zawsze najważniejsze były jakieś żmije z którymi zdradzałeś mamę i pieniądze!- wrzasnęłaś z łzami w oczach i pobiegłaś na górę. Rzuciłaś się na łóżko i wtuliłaś się w poduszkę. Wygarnęłaś ojcu co o nim myślałaś. Po dłuższym czasie wyszłaś na balkon i usiadłaś na balustradzie. Odpaliłaś papierosa i delektowałaś się samotnością.
- Nie pal.- usłyszałaś delikatny męski głos. Odwróciłaś się w kierunku z którego dobiegał. Ujrzałaś blondyna z niesamowitymi oczami.
- Niby czemu mam nie palić?
- Niby czemu palisz?
- Problemy mnie przytłaczają.
- Może odreaguj trochę inaczej?
- Nie umiem. Nie myśl, że będziemy przyjaciółmi dlatego, że nasi starzy są razem to się mylisz.
- Liczyłem na to, ale jeśli nie chcesz to nie będę się narzucał.
- I bardzo dobrze.
Wyrzuciłaś fajkę i weszłaś do swojego pokoju. Unosił się zapach dymu. Zapomniałaś zamknąć drzwi. Nagle ktoś się w nich pojawił.
- Co tu tak śmierdzi?
- Nic. Czego chcecie?- w drzwiach stał twój ojciec z matką Nialla i Niall.
- Musimy porozmawiać.
- O czym?- Niall podszedł do mojego biurka i się o nie oparł.
- My wcale nie jesteśmy razem. Matka Nialla jest przyjaciółką twojej matki. Ja muszę teraz wyjechać na bardzo długo, więc oni się tobą zajmą. - powiedział twój ojciec. To niemożliwe. Niemożliwe!
- No okey. Kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro rano.
- A wracasz?
- Za półtora roku. - delikatnie skinęłaś głową.
- My cię zostawimy.- powiedziała mama Nialla delikatnym głosem. Gdy blondyn był już przy drzwiach powiedziałaś:
- Niall? Możesz zostać?
- Jasne.- usiadł na twoim łóżku.
- Chciałam cię przeprosić za to na dole i za to na balkonie.
- Nie ma sprawy.- uśmiechnął się. Teraz po raz pierwszy spojrzałaś na Nialla jak na chłopaka a nie jak na wroga. Był bardzo przystojny.
- Masz uroczy uśmiech.- nie wierzyłaś, że wyrwało się to z twoich ust.
- Naprawdę?
- Tak.
- Ty jesteś urocza. - dwa rumieńce pojawiły się na twojej twarzy. - tylko nie uderz mnie dobrze?
- Co?- spytałaś zdezorientowana a Niall połączył wasze usta w słodkim pocałunku.
- Nie uderzyłabym cię za to.- powiedziałaś składając na jego ustach delikatny pocałunek.  

Dziękuję za ciepłe słowa pod ostatnim imaginem.  Jesteście wspaniałe! Kocham was <3 Mam do was małą sprawę. Nie dam rady sama prowadzić tego bloga. :c Szukam współautorki :) Jeśli jesteście zainteresowane, wyślijcie  swojego imagina na olga.domanskaa@gmail.com. Na wasze prace czekam do 19.03.2013 :) Wyniki zostaną ogłoszone 20.03.2013. (Potrzebuję dnia do namysłu). A nie pisałam bo byłam w szpitalu. Chyba same rozumiecie. :( Przepraszam. Liczę na waszą opinię zawartą w komentarzu. :)